-Co ty na to żeby wieczorem pójść do klubu?- powiedział i przyciągnął mnie do siebie.
-No dobra. - odpowiedziałam
-W takim razie widzimy się później - uśmiechnął się
-Później - pocałowałam go w policzek, i poszłam w strone domu.
Jason patrzył na mnie chwile i wsiadł do samochodu, następnie odjeżdżając. To wszystko dzieje się za szybko.. Po wejściu do domu, w którym jak zwykle nikogo nie było poszłam coś zjeść, następnie umyłam się, i wysuszyłam włosy. Poszłam poszukać czegoś do założenia na dzisiejszy wieczór, co nie było łatwe, bo chciałam wyglądać idealnie. . Założyłam na siebie obcisłą czarną sukienkę. Nagle zadzwonił mi telefon. Wzięłam go do ręki. Szybko oebrałam widząc zdjęcie Jasona na wyświetlaczu.
-No i co jesteś już gotowa, bo ja już stoję pod twoim domem?.- oznajmił, a ja szybko wyjrzałam zza okna,żeby go zobaczyć.
-Tak jestem, już schodzę. -rozłączyłam się.
Zeszłam szybko po schodach, wziełam klucze ze stołu i wyszłam. Zakluczyłam dom.
-Cześć - cmoknęłam chłopaka na powitanie - to jedziemy? - uśmiechnęłam się szeroko.
-Cześć, jasne. Pięknie wyglądasz. - puścił do mnie oczko.
-Dziękuje, ty również- zaśmiałam się.
Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy. Podróż trwała krótko. Gdy dotarliśmy na miejsce Jason otworzył mi drzwi od samochodu.
-W klubie czeka na nas paru moich kolegów i koleżanek, zapoznam Cię z nimi. Chociaż z tymi dziewczynami się chyba już znasz - pociągnął mnie do siebie.
-Niech zgadnę, Monica,Ariana i Kelsey?-wywróciłam oczami.
-Tak.
-Po co umawiasz się z Monicą, skoro tak bardzo się nienawidzicie ?- zmarszczyłam czoło.
-To nie ja się z nią umówiłem, ja umówiłem się z chłopakami, a oni z dziewczynami.- pocałował mnie w policzek.
Unikając dalszej rozmowy pociągnął mnie za rękę i wprowadził do środka. Ale on mnie denerwuje, uugh.. Kiedy weszliśmy do klubu, odrazu podeszli do nas koledzy Jasona.
-Siema stary, widzę że dziewczyne masz, niezła. Kolejna dla seksu? - zaśmieli się wszyscy.
-Zamknij się, ona jest inna.- zaśmiał się Jason.
-Jason, ja idę zamówić sobie coś do picia. -uśmiechnełam się sztucznie.
-Okej skarbie.- powiedział i puścił moją dłoń.
Jakoś nie mam ochoty przebywać z kolegami Jasona, są dziwni. Zastanawia mnie to czy naprawdę Jason zapraszał sobie dziwki do domu. No bo tak wynika z ich rozmowy. Usiadłam na krześle przy barku, kiedy dosiadły się do mnie te trzy suki.
-Kogo ja tu widzę, czy to ta suka którą ostatnio spotkałam w lesie?- zaśmiała się Monica.
-Zamknij się, jakoś nie mam ochoty z tobą rozmawiać. -splunełam jej w twarz.
-Kurwa, masz w tej chwili mi to zetrzeć. DZIWKO! - wykrzykneła tak że ludzie się na nas zaczeli patrzeć.
Wtedy dostałam drinka, wziełam go do ręki i wylałam jej na twarz.
-Co ty zrobiłaś? nie powinnaś tego robić, pożałujesz tego. -wstała złapała mnie za rękę ciągnąc mnie z krzesełka i zaczełyśmy okładać się pięściami.
Popchnęłam Monice tak, że upadła. Z jej nosa sączyła się krew. Jak zobaczyłam ją leżącą, odeszłam. Wtedy podbiegł do mnie Jason.
-Co ty jej zrobiłaś? Jesteś nienormalna ?!. - szarpnął mną mocno.
-Tak jestem nienormalna, bo co? Bo się broniłam?-zaczełam na niego krzyczeć.
-Ale zobacz co ty jej zrobiłaś, pojebało cię?
-No tak przepraszam, lepiej by było żeby stała i patrzyła jak mnie napierdala, tak?- Wyszłam z klubu. Nie będę rozmawiać z tym idiotą! Poszłam do domu piechotą. Co za dupek, ugh. Mogłam zostać w domu, odpocząć, a nie ja głupia poszłam z nim do tego klubu. Zdążyłam wejść do domu jak dostałam smsa od Jasona
"Przepraszam poniosło mnie".
Mógł pomyśleć, zanim zaczął się na mnie drzeć. Wykąpałam się i przebrałam. Będę spać w majtkach, strasznie dziś gorąco. Rzuciłam się plecami na łóżko, i zaczęłam przeglądać zdjęcia w telefonie. Nagle przyszedł mi sms, znów od Jasona
"Otwórz mi balkon".
O co chodzi?! Wstałam i otworzyłam balkon. Stał tam Jason. Nagle przypomniałam sobie, że nie mam na sobie nic, prócz majtek.
-Boże Jason!- powiedziałam po cichu, i pobiegłam do toalety, gdzie założyłam szraflok. Jason był już w pokoju. - po co przyszedłeś ? - zapytałam.
-Ja... przepraszam Caitlin.
-Myś..
-Nie przerywaj mi proszę. Chce tylko, żebys mnie wysłuchała, ok ? - skinęłam głową, by mówił dalej. - ja wiem, że nie powinienem krzyczeć na Ciebie ani Cię szarpać, ale.. zrozum ja zobaczyłem tylko leżącą Monice i Ciebie kierująca się do wyjścia. Nie wiedziałem co zaszło. Ale teraz juz wiem... I jestem z Ciebie dumny haha - szyderczo się uśmiechnął. Myśli, że teraz mu wybaczę ? haha
-Ale to niczego nie zmienia, Jason! Czemu zawsze najpierw coś robisz zamiast dowiedzieć się jak było?! Czemu myślisz tyłkiem zamiast ruszyć tym głupim łbem ?! - wybuchłam. - trzeba było dowiedzieć się co zaszło, a dopiero potem wyciągać winnych i drzeć sie na ludzi! - krzyczałam dalej, kiedy Jason wstał z łóżka i zaczął iść w moją stronę.
-Przepraszam, kochanie.- złapał moją rękę.- Spójrz na mnie - złapał mój podbrudek w dwa palce tak, że patrzyłam mu prosto w oczy. - Na prawde Cię kocham i nigdy nie chciałem Cię skrzywdzić. Jesteś dla mnie jak tlen, a bez tlenu nie da się żyć. Kiedy nie ma Cię przy mnie duszę się! Nie chcę, żebyś się na mnie gniewała. Zrozum proszę ja nie chciałem Cię urazić! Czasem po prostu mam problemy z opanowaniem emocji, i musisz mnie zrozumieć..- przybliżył się do mnie - przepraszam - powiedział w moje usta, a ja złączyłam je z moimi w namiętnym pocałunku. - to ma znaczyć, że mi wybaczasz? - zapytał odrywając się ode mnie na chwilę po czym znów zaczął mnie całować.
-Tak - uśmiechnęłam się przez pocałunek i przygryzłam jego dolną wargę.
_______________________________________________________________________________
Tak więc to jest pierwszy rozdział napisany przeze mnie. Mam nadzieję, że się podoba i będę mogła konynuować pisanie razem z Klaudią ♥ Piszcie w komentarzach jak się podoba ^.^ ~ Wiktoria xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz