wtorek, 28 maja 2013

Rozdział 1. "Jest w ciężkim stanie.."

Dzień jak każdy zaczełam od wejścia na facebooka, na zegarku wybiła 8:30, zalogowałam się i weszlam. Zobaczyłam wiadomość od Zayna "Będę po Ciebie o 9:30 skarbie" on jest taki słodki, odpowiedziałam mu odrazu "okej kochanie, będę czekała". Zayn nie jest moim pierwszym chłopakiem, ale tylko przy nim jednym czuję się bezpieczna, wiem że nić mi nie grozi, gdy jest obok mnie. Wylogowałam się zaraz z facebooka, i poszłam się umyć i ogarnąć. Mineło 30 minut, wyszłam z łazienki wyszykowana, Zayn już był na dole więc do niego zeszłam. 
-Cześć Zayn.- powiedziałam uśmiechając się do niego. 
-Cześć kochanie, chciałem cię uświadomić że jedziemy zaraz do mojego kolegi Jasona na impreze! Cieszysz się prawda,prawda? -zaczął ruszać brwiami i mnie łaskotać. 
- A szkoła? 
- Eee tam, nic ci się nie stanie jak raz nie pójdziesz. 
Zayna zawsze nie obchodziła szkoła, nie to co mnie, ja miałam same 4 i 5, i nigdy nie chodziłam na wagary. To nas różniło. 
-No dobrze, ale to tylko raz! - powiedziałam udając że się uśmiecham 
-Okej,okej skarbie- mówił całując mnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek. 
Godzine później, gdy już byliśmy na miejscu, zobaczyłam wielki dom, przyznam że był piękny! Zauważyłam jakiegoś chłopaka stojącego w bramie, który witał się z Zaynem, to pewnie był Jason. Podeszłam i również się przywitałam 
-Cześć, Caitlin jestem- uśmiechnełam się, pokazująć swoje dołeczki. 
-Mmm, cześć ja Jason - puścił do mnie oczko, a ja się uśmiechnełam. 
-Ty, ty nie pozwalaj sobie - zaśmiał się Zayn. 
- Przepraszam, ale musiałem - zaśmiał się Jason. 
Gadali tak w bramie jeszcze z 10 minut, czułam się niezręcznie bo oni sobie gadali a ja stałam jak idiotka i nie wiedziałam czy coś mówić czy nie. 
-Dobra, bo widzę że już Caitlin się nudzi, chodźcie do środka- uśmiechnał się do mnie Jason, i zaprowadził nas do środka. 
Gdy weszliśmy zobaczył duży tłum ludzi, a w nim 3 najbardziej wredne dziewczyny ze szkoły. 
-Co one tu robią?!-spytałam samą siebie w myślach. 
-Skarbie, ja pojadę na chwile do sklepu po jakieś picie, bo Jason mnie prosił. -uśmiechnął się Zayn. 
- O matko, wiesz jak on jest daleko?! jakieś 20 km stąd! zresztą nie zostawiaj mnie tu, nikogo tu nie znam -zrobiłam smutną mine 
-Jak nikogo?znasz tu Jasona, powiedziałem już mu żeby się tobą zajął, żeby cię z kimś zapoznał. Spokojnie, ja niedługo będę- Pocałował mnie w czoło. 
-Dobra- wywróciłam oczami. 
Patrzyłam tylko jak wychodzi z domu, gdy już wyszedł pobiegłam zakładać buty, chciałam jak najszybciej stąd iść. Ale jednak coś mi przeszkodziło, raczej ktoś. 
-Gdzie ty się wybierasz moja droga? -zachichotał Jason. 
-Naprzykład do domu?- spojrzałam się do niego jak na idiote. 
-Skarbie, nigdzie nie idziesz, obiecałem Zaynowi że się tobą zajmę, więc nie możesz stąd iść. -uśmiechnął się 
-Dobra ugh- wywróciłam oczami 
-No grzeczna dziewczynka, a teraz chodź napijesz się czegoś, jakiegoś drinka naprzykład. -uśmiechnął się i złapał mnie za rękę. 
-Puść mnie, sory ale mam chłopaka.. - wywróciłam oczami. 
-Haha, wiem o tym,a ja dziewczyne i co?- zaczął się śmiać. 
-to to że masz mnie nie łapać za rękę? -popatrzyłam się na niego, i zrobiłam dziwną mine. 
-Nie denerwuj się skarbie-pocałował mnie w policzek, a ja się od niego szybko odsunełam.
-Co ty robisz? twoja dziewczyna nie byłaby chyba zadowolona..
-Może i tak, ale nie interesuje mnie to -zaczął się do mnie szczerzyć.
-Boże, dobra ja idę po drinka. -zaczełam iść w strone kuchni.
Jak już wziełam drinka, to poszłam usiąść na kanapie,gdy już to zrobiłam obok mnie usiadły te 3 idiotki, czyli: Monica,Kelsey i Ariana 
-Cześć kochana, ja nie wiem czy ty wiesz, ale właśnie masz kłopoty. - uśmiechnała się szyderczo do mnie Monica. 
-Nie rozumiem?. -zdziwiłam się
-Widziałam cię jak gadałaś z moim chłopakiem JASONEM- podniosła jedną brew.
 -Co z tego?Zresztą nawet nie wiedziałam że to twój chłopak - wywróciłam oczami
- No to już wiesz, ale to nie zmienia faktu że masz przejebane dziewczynko. - powiedziała Monica śmiejąc się
- Haha śmieszy mnie to że uważasz że ja się będę Ciebie teraz bała- zaczełam śmiać się jej w twarz.
-Ojej, jak mi Ciebie jest szkoda kochana, dam ci rade nie zadziera się z nami, sory ale powtórze się, MASZ PRZEJEBANE.
-Okej, dzięki za rade haha- zaczełam się śmiać
-Sory ale idę od was jak najdalej, wiecie nie chcę żeby mi się coś stało przypadkiem - powiedziałam i zrobiłam bojącą się mine. Haha czujecie ten sarkazm? 
Boże co za głupie suki, ugh. -Powiedziałam w myślach idąc przed siebie.
Widząć Jasona, zaczełam iść w jego kierunku, ponieważ siedział jakiś smutny i jakiś chłopak go pocieszłał. Co sie stało?! Gdy już podeszłam do niego, popatrzył się na mnie z góry na dół. -Coś się stało? - powiedziałam niepewnie, zaczesując ręką grzywke do tyłu 
-Ehh- Podszedł do mnie i mnie przytulił, odwzajemniłam to. 
-A więc?-odsunełam się od niego. 
-Zayn miał wypadek, jest w szpitalu, przed chwilą do mnie zadzwonili lekarze. Mówią że jest w bardzo ciężkim stanie. -powiedział smutny.  
-O mój boże, jak to?!?!- zaczełam płakać na cały dom. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje,cała się trzęsłam. Nagle zrobiło mi się słabo i upadłam, gdy odzyskałam przytomność leżałam w jakimś pokoju na łóżku,słyszałam tylko szybkie klikania w klawiature. Wstałam i zobaczyłam Jasona siedzącego na krześle, siedzące na facebooku. 
-Hmm, cześć -powiedziałam zmieszana
-Ojej cześć, nie zauważyłem że już odzyskałaś przytomność- podszedł do mnie i pociągnął mnie za rękę tak abym usiadła
-Wogóle dlaczego zamiast mnie budzić czy coś, to położyłeś mnie tutaj i usiadłeś sobie przy komputerze? A gdyby serio mi się coś stało? -powiedziałam zdenerwowana.
-Spokojna głowa kochanie, nic by ci się nie stało- uśmiechnął się.
-Dobra nie ważne, a ile ja wogóle tak leżałam?
-Coś około 5 minut, może troche mniej- mówił szczerząc zęby
-Aha, a wiesz co z Zaynem? - spytałam zaniepokojona
-Nadal nic nowego, jak chcesz możemy tam pojechać?- spytał
-Dobrze, to chodźmy- wstałam i zaczełam iść schodami w dół.
Jak już byliśmy na dole Jason kierował mnie do swojego samochodu. Po 30 minutach byliśmy w szpitalu, szybko w miare. Spytałam gdzie leży Zayn Gleeson, i pani z recepcji pokierowała mnie do sali gdzie leżał. Jak już weszłam do niej, zobaczyłam tam Zayna.
-Boże Zayn- rzuciłam się na niego płacząc
-Ej ej Caitlin, nie rzucaj się tak - złapał mnie za talię i pomógł wstać
W tym momencie wtuliłam się w Jamesa rycząc. Jak zobaczyłam Zayna leżącego tak na tym łóżku, nie mogłam się powstrzymać od płaczu. James zaraz zabral mnie z sali na korytarz.  Zobaczyłam jak jacyś lekarze wchodzą do niego do sali, ale nie mogłam wchodzić wtedy, nie pozwolili mi.
-Nie płacz już, wszystko będzie dobrze zobaczysz - James zaczął mnie pocieszać.
-Ja wiem, wierze w to. -Wtuliłam się w niego.
Nagle zobaczyłam wybiegających lekarzy z nim.
-O mój boże, co się stało? -zapytałam zaniepokojona lekarza biegnącego z nim.
_________

Wiem że nudny, ale to mój pierwszy rozdział, i dopiero zaczynam, więc napewno nie jest najlepszy. 

  • Chcesz być informowany o nowych rozdziałach? napisz w komentarzu swoją nazwe na tt!
  • Czytasz? Komentuj! To motywuje :)
  • Nazwy na tt autorek:  @ohshawtylove @thatislove69
Obiecuję że kolejne będą lepsze, bo już mam pomysł na kolejne, i powiem wam szczerze że będzie się sporo działo :) DZIĘKUJĘ WAM ZA PRZECZYTANIE, I PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY.

2 komentarze:

  1. Moglabys mnie informowac? @Oliwiaababes Bardzo ciekawe, wiec bede czytac :) Male bledy (np.Wogóle pisze sie w ogóle ), ale to nic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, wiem i przepraszam jeszcze raz za błędy, ale pisałam to szybko :)

      Usuń