-Cześć Zayn.- powiedziałam uśmiechając się do niego.
-Cześć kochanie, chciałem cię uświadomić że jedziemy zaraz do mojego kolegi Jasona na impreze! Cieszysz się prawda,prawda? -zaczął ruszać brwiami i mnie łaskotać.
- A szkoła?
- Eee tam, nic ci się nie stanie jak raz nie pójdziesz.
Zayna zawsze nie obchodziła szkoła, nie to co mnie, ja miałam same 4 i 5, i nigdy nie chodziłam na wagary. To nas różniło.
-No dobrze, ale to tylko raz! - powiedziałam udając że się uśmiecham
-Okej,okej skarbie- mówił całując mnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek.
Godzine później, gdy już byliśmy na miejscu, zobaczyłam wielki dom, przyznam że był piękny! Zauważyłam jakiegoś chłopaka stojącego w bramie, który witał się z Zaynem, to pewnie był Jason. Podeszłam i również się przywitałam
-Cześć, Caitlin jestem- uśmiechnełam się, pokazująć swoje dołeczki.
-Mmm, cześć ja Jason - puścił do mnie oczko, a ja się uśmiechnełam.
-Ty, ty nie pozwalaj sobie - zaśmiał się Zayn.
- Przepraszam, ale musiałem - zaśmiał się Jason.
Gadali tak w bramie jeszcze z 10 minut, czułam się niezręcznie bo oni sobie gadali a ja stałam jak idiotka i nie wiedziałam czy coś mówić czy nie.
-Dobra, bo widzę że już Caitlin się nudzi, chodźcie do środka- uśmiechnał się do mnie Jason, i zaprowadził nas do środka.
Gdy weszliśmy zobaczył duży tłum ludzi, a w nim 3 najbardziej wredne dziewczyny ze szkoły.
-Co one tu robią?!-spytałam samą siebie w myślach.
-Skarbie, ja pojadę na chwile do sklepu po jakieś picie, bo Jason mnie prosił. -uśmiechnął się Zayn.
- O matko, wiesz jak on jest daleko?! jakieś 20 km stąd! zresztą nie zostawiaj mnie tu, nikogo tu nie znam -zrobiłam smutną mine
-Jak nikogo?znasz tu Jasona, powiedziałem już mu żeby się tobą zajął, żeby cię z kimś zapoznał. Spokojnie, ja niedługo będę- Pocałował mnie w czoło.
-Dobra- wywróciłam oczami.
Patrzyłam tylko jak wychodzi z domu, gdy już wyszedł pobiegłam zakładać buty, chciałam jak najszybciej stąd iść. Ale jednak coś mi przeszkodziło, raczej ktoś.
-Gdzie ty się wybierasz moja droga? -zachichotał Jason.
-Naprzykład do domu?- spojrzałam się do niego jak na idiote.
-Skarbie, nigdzie nie idziesz, obiecałem Zaynowi że się tobą zajmę, więc nie możesz stąd iść. -uśmiechnął się
-Dobra ugh- wywróciłam oczami
-No grzeczna dziewczynka, a teraz chodź napijesz się czegoś, jakiegoś drinka naprzykład. -uśmiechnął się i złapał mnie za rękę.
-Puść mnie, sory ale mam chłopaka.. - wywróciłam oczami.
-Haha, wiem o tym,a ja dziewczyne i co?- zaczął się śmiać.
-to to że masz mnie nie łapać za rękę? -popatrzyłam się na niego, i zrobiłam dziwną mine.
-Nie denerwuj się skarbie-pocałował mnie w policzek, a ja się od niego szybko odsunełam.
-Co ty robisz? twoja dziewczyna nie byłaby chyba zadowolona..
-Może i tak, ale nie interesuje mnie to -zaczął się do mnie szczerzyć.
-Boże, dobra ja idę po drinka. -zaczełam iść w strone kuchni.
Jak już wziełam drinka, to poszłam usiąść na kanapie,gdy już to zrobiłam obok mnie usiadły te 3 idiotki, czyli: Monica,Kelsey i Ariana
-Cześć kochana, ja nie wiem czy ty wiesz, ale właśnie masz kłopoty. - uśmiechnała się szyderczo do mnie Monica.
-Nie rozumiem?. -zdziwiłam się
-Widziałam cię jak gadałaś z moim chłopakiem JASONEM- podniosła jedną brew.
-Co z tego?Zresztą nawet nie wiedziałam że to twój chłopak - wywróciłam oczami
- No to już wiesz, ale to nie zmienia faktu że masz przejebane dziewczynko. - powiedziała Monica śmiejąc się
- Haha śmieszy mnie to że uważasz że ja się będę Ciebie teraz bała- zaczełam śmiać się jej w twarz.
-Ojej, jak mi Ciebie jest szkoda kochana, dam ci rade nie zadziera się z nami, sory ale powtórze się, MASZ PRZEJEBANE.
-Okej, dzięki za rade haha- zaczełam się śmiać
-Sory ale idę od was jak najdalej, wiecie nie chcę żeby mi się coś stało przypadkiem - powiedziałam i zrobiłam bojącą się mine. Haha czujecie ten sarkazm?
Boże co za głupie suki, ugh. -Powiedziałam w myślach idąc przed siebie.
Widząć Jasona, zaczełam iść w jego kierunku, ponieważ siedział jakiś smutny i jakiś chłopak go pocieszłał. Co sie stało?! Gdy już podeszłam do niego, popatrzył się na mnie z góry na dół. -Coś się stało? - powiedziałam niepewnie, zaczesując ręką grzywke do tyłu
-Ehh- Podszedł do mnie i mnie przytulił, odwzajemniłam to.
-A więc?-odsunełam się od niego.
-Zayn miał wypadek, jest w szpitalu, przed chwilą do mnie zadzwonili lekarze. Mówią że jest w bardzo ciężkim stanie. -powiedział smutny.
-O mój boże, jak to?!?!- zaczełam płakać na cały dom. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje,cała się trzęsłam. Nagle zrobiło mi się słabo i upadłam, gdy odzyskałam przytomność leżałam w jakimś pokoju na łóżku,słyszałam tylko szybkie klikania w klawiature. Wstałam i zobaczyłam Jasona siedzącego na krześle, siedzące na facebooku.
-Hmm, cześć -powiedziałam zmieszana
-Ojej cześć, nie zauważyłem że już odzyskałaś przytomność- podszedł do mnie i pociągnął mnie za rękę tak abym usiadła
-Wogóle dlaczego zamiast mnie budzić czy coś, to położyłeś mnie tutaj i usiadłeś sobie przy komputerze? A gdyby serio mi się coś stało? -powiedziałam zdenerwowana.
-Spokojna głowa kochanie, nic by ci się nie stało- uśmiechnął się.
-Dobra nie ważne, a ile ja wogóle tak leżałam?
-Coś około 5 minut, może troche mniej- mówił szczerząc zęby
-Aha, a wiesz co z Zaynem? - spytałam zaniepokojona
-Nadal nic nowego, jak chcesz możemy tam pojechać?- spytał
-Dobrze, to chodźmy- wstałam i zaczełam iść schodami w dół.
Jak już byliśmy na dole Jason kierował mnie do swojego samochodu. Po 30 minutach byliśmy w szpitalu, szybko w miare. Spytałam gdzie leży Zayn Gleeson, i pani z recepcji pokierowała mnie do sali gdzie leżał. Jak już weszłam do niej, zobaczyłam tam Zayna.
-Boże Zayn- rzuciłam się na niego płacząc
-Ej ej Caitlin, nie rzucaj się tak - złapał mnie za talię i pomógł wstać
W tym momencie wtuliłam się w Jamesa rycząc. Jak zobaczyłam Zayna leżącego tak na tym łóżku, nie mogłam się powstrzymać od płaczu. James zaraz zabral mnie z sali na korytarz. Zobaczyłam jak jacyś lekarze wchodzą do niego do sali, ale nie mogłam wchodzić wtedy, nie pozwolili mi.
-Nie płacz już, wszystko będzie dobrze zobaczysz - James zaczął mnie pocieszać.
-Ja wiem, wierze w to. -Wtuliłam się w niego.
Nagle zobaczyłam wybiegających lekarzy z nim.
-O mój boże, co się stało? -zapytałam zaniepokojona lekarza biegnącego z nim.
_________
Wiem że nudny, ale to mój pierwszy rozdział, i dopiero zaczynam, więc napewno nie jest najlepszy.
- Chcesz być informowany o nowych rozdziałach? napisz w komentarzu swoją nazwe na tt!
- Czytasz? Komentuj! To motywuje :)
- Nazwy na tt autorek: @ohshawtylove @thatislove69
Moglabys mnie informowac? @Oliwiaababes Bardzo ciekawe, wiec bede czytac :) Male bledy (np.Wogóle pisze sie w ogóle ), ale to nic ;)
OdpowiedzUsuńjasne, wiem i przepraszam jeszcze raz za błędy, ale pisałam to szybko :)
Usuń